Odchudzanie zacznij teraz

odchudzanie-zacznij-terazNa rozpoczęcie odchudzania każda pora roku jest dobra, ale lato szczególnie sprzyja pozbyciu się kilogramów. Słońce i długie, ciepłe dni zachęcają do aktywności, upał zmniejsza nasz apetyt. Czas więc przejść od planowania do realizacji zadania. Od samego planowania nie ubywa nam wagi. Zatem: wykorzystać lato koniecznie!

Lato  jest dobrym momentem, ponieważ sezonowo zmieniamy dietę. Mamy wiele letnich owoców i warzyw, takich prosto z grządki, świeżych. Pachną mocniej niż te ‘zimowe’ spod folii, czy  importowane i smakują o wiele lepiej. Aż się chce zamiast makaronu czy ziemniaków zjeść dodatkową porcję warzyw. Trzeba wykorzystać to naturalne pragnienie organizmu do uzupełniania braków witamin i minerałów.

Zamiast jedzenia słodyczy łatwo można sobie zrobić lekki koktajl owocowy (na przykład na chudym mleku czy kefirze). Maliny, jagody, owocowy sorbet… mniam!

Potrzebujemy o wiele mniej energii niż w zimie. Wyższe temperatury zmniejszają chęć na jedzenie zwłaszcza ciężkich, wysokokalorycznych potraw, pełnych węglowodanów na rzecz posiłków lekkich i większej ilości płynów.

Latem pijemy więcej wody, co wspomaga odchudzanie, organizm lepiej pracuje będąc nawodnionym. Woda także zmniejsza uczucie głodu i u usprawnia trawienie.

W lecie mamy przyspieszoną przemianę materii, co też sprzyja odchudzaniu. Długi dzień, dużo światła, większa chęć do działania powoduje większą potrzebę ruchu.

Co w lecie może nam szczególnie przeszkadzać podjąć decyzję o odchudzaniu? Brak motywacji i samodyscypliny.

Syndrom poniedziałku

Planuję sobie, że zacznę w poniedziałek, a nagle robi się wtorek, potem środa, do tego dochodzi życie w biegu, więc przekładam decyzję na najbliższy poniedziałek. Tak czas biegnie.

Dieta cud i terapie wstrząsowe – zapomnij o tym.

Co prawda latem można sobie zafundować dwu- trzydniową dietę owocową, ale należy mądrze rozważyć nasze menu na kolejne dni. Dieta owocowa wydali nadmiar wody zgromadzonej w organizmie, obkurczy nam żołądek, więc zmniejszy się nam apetyt. Występujące w owocach cukry proste zwiększą jednak naszą ochotę na coś słodkiego, więc trzeba zwrócić uwagę na to, co jemy po zakończeniu diety owocowej. Na pewno nie warto wracać do naszych starych nawyków żywieniowych. Przy chęci na słodki batonik warto sięgnąć po owocowy koktajl czy sorbet.

Głodówka u osoby spożywającej trzy posiłki dziennie, albo woda i sałata zamiast jedzenia to dla organizmu szok. Uruchamiają się reakcje obronne, przeżywamy męki głodu, odchudzanie staje się męczarnią i tylko tęsknimy do końca diety, aby nadrobić „stracone posiłki”.

Także gdy rezygnujemy z jakiegoś składnika czy produktu, organizm jednak się od niego odzwyczaja. Brak potrzeby trawienia tego składnika wycisza produkcję enzymu koniecznego do jego trawienia. Kiedy więc wracamy do tych produktów po zakończeniu diety, możemy mieć problem.

Klasyczny błąd to odstawienie wszystkich węglowodanów (pieczywo, makarony, ziemniaki). Mózg nagle spowalnia, bo brak węglowodanów. Brak błonnika (dającego zresztą szybko uczucie sytości) powoduje problem z trawieniem i wypróżnieniem. Z kolei, gdy z powrotem sięgamy po węglowodany, odzwyczajony organizm reaguje wzdęciem z powodu małej kromki chleba.

Dlatego żadnych megarewolucji, wybierz stopniowe ograniczanie ilości jedzenia.

Zamiast katowania się zmień nawyki na stałe.

Żadnego drastycznego odchudzania. Zmiany trzeba wprowadzać małymi krokami. Zmniejszać bardzo stopniowo ilość jedzenia, zafundować sobie stałe godziny posiłków i zwiększyć ich ilość do pięciu niedużych porcji. Urozmaicić jadłospis, aby nie było znużenia monotonią posiłków.

Całodzienna głodówka i stres a potem wieczorne opychanie się jedzeniem oraz zapominanie o owocach i warzywach to pierwsze rzeczy do zmiany.

Udowodniono, że czynność powtarzana codziennie przez 30 dni staje się nawykiem i przestaje sprawiać trudność.

Stopniowo wprowadzajmy realne zmiany, bez katowania się nagłym odstawieniem czekolady czy ulubionych batoników. Niech to tylko nie będzie pochłanianie całej tabliczki a dwie, trzy kostki dziennie. Pół batonika zamiast całego.

Zacznij regularnie ćwiczyć

Ograniczenie jedzenia da nam pierwsze efekty. Jednak, aby mieć trwałe i znaczące rezultaty, dodaj do diety regularne ćwiczenia. Ćwicz wszystkie partie mięśni, aby nie tylko zrzucić tłuszcz, lecz ujędrnić tkankę skórną i wzmocnić mięśnie, dodać sobie energii i mieć poczucie zadowolenia (endorfiny!).

No dobrze, temat przemyślany, czas do roboty. Odchudzanie zaczynam dzisiaj!

Biorę też do ręki kartkę z czterema marzeniami, jakie chcę spełnić dla siebie w najbliższym roku. Zacznę od drobnych kroków. Będę uaktywniać mózg i wyobraźnię. Codziennie wieczorem patrząc na ‚zestaw marzeń’ przez kilka minut pomyślę, jakie w następnym dniu zrobię kroki do ich realizacji.

  • Zapowiadają piękną pogodę, więc wstanę rano 15 minut wcześniej, pełna energii i zadowolenia, wypiję kawę na tarasie, zanim się zacznie całodzienna krzątanina.
  • Wyobrażę sobie, jak dokładnie wykonuję programowe ćwiczenia przeznaczone na jutro. Ćwiczę dokładnie, powoli, aż do załamania mięśni.
  • Po południu odgrzebię rozmówki hiszpańskie. Widziałam je gdzieś przy ostatnim sprzątaniu szafek. Znajdę i położę je na półce pod ręką.
  • A co do zwiększenia zarobków bez zarzynania się – hm, na razie nie mam konkretnego pomysłu, ale z czasem coś musi mi przyjść do głowy.

 

 

 

Jedna myśl nt. „Odchudzanie zacznij teraz

  1. Hary

    Głodf3wka nie dość, że spowalnia mezioblatm to jeszcze jak widać pogarsza kondycję psycho-fizyczną Jak myślisz tylko nie mogę nic zjeść to skupiasz się na tym czego nie chcesz. Dlatego potem widzisz tylko jedzenie, ktf3rego nie chcesz widzeć, jak na złość x dobrze piszesz > głodf3wka może i oczyszcza, to fakt, ale do głodf3wki trzeba się odpowiednio przygotować, nie zaczynasz głodf3wki z dnia na dzień postanawiając od dzis głodf3wka , bo jak ktoś nie jest tego świadomy, to traktuje głodf3wkę jak chęć odchudzania a nie oczyszczania organizmu

Możliwość komentowania jest wyłączona.