Odchudzanie a wakacyjne pokusy

Odchudzanie w wakacjeNa wyjeździe dotychczasowy rytm życia, wyznaczany przez pracę i inne obowiązki zupełnie się zmienia. Dodatkowo wakacyjnemu urlopowi towarzyszą myśli, że z daleka od domu można sobie pozwolić na małe ‘co nieco’, aby odpocząć od codziennego rygoru.

W ciągu dnia, gdy jest gorąco, nie chce się jeść, ale za to wieczorem, gdy wokół pachną przyrządzane dania i grill… Wczasowe smakołyki: lody, gofry, frytki, piwo. Masz ochotę na to wszystko. Wyrzuty sumienia?  Nie, spokojnie, trzeba tylko do tego podejść z głową.

Znajdź swoją dietę na wakacje, pozwalającą na delektowanie się rozmaitymi smakami tak, aby uniknąć przykrych dla sylwetki skutków. Dieta niskokaloryczna do 1600kcal byłaby tu doskonała, ale na urlopie nie zawsze uda się ją ściśle zachować.

Po pierwsze: nie pozwól sobie na głód. Pięć posiłków dziennie – byłoby idealnie utrzymać ten rytm, bo po co przestawiać organizm na inny system, niż ten, który już udało się wypracować. Dbać o trzy pełne posiłki dziennie, plus dodać dwie drobne przekąski pomiędzy nimi.

Śniadanie powinno być lekkostrawne, sycące. Na wyjeździe zazwyczaj stołujemy się w ośrodkach wczasowych czy w pobliskich snack-barach. Nie zamawiaj codziennie jajecznicy czy parówek na śniadanie. Zachowaj zdrowy rozsądek i urozmaicaj jedzenie: jajko na miękko, jogurt czy mleko z płatkami śniadaniowymi, kanapka z serem, kanapka z pomidorem i liściem sałaty.

Na drugie śniadanie jakiś owoc czy chrupkie pieczywo z pomidorem i jogurtem.

W porze lunchu lekka sałatka ze świeżych warzyw czy owoców, makaron z warzywnym sosem, kanapka z serem i pomidor.

Głodówka jest zakazana. Zwłaszcza, jeśli chcesz oszukać żołądek słodyczami a potem w czasie obiadu zjesz ciężkostrawną tak zwaną ‘obiadokolację. Oprócz ciężkości w żołądku wzdęcia i zgagę masz niemal gwarantowane.

Na obiad/obiadokolację korzystniej jeść tylko jedno danie – albo zupę albo drugie. Minimalne porcje ziemniaków a najlepiej zamiast nich podwójna surówka czy kawałek mięsa.

Mięso bez panierek – jeśli jest wybór.

Generalnie stosujemy zasadę: jeden solidny posiłek w ciągu dnia. Więc po obfitej obiadokolacji wieczorem przekąszamy coś lekkiego i w małych ilościach.

Posiłki podczas letnich wyjazdów – ogólne zasady

UNIKAMY:

Bardzo zimnych napojów podczas bardzo upalnego dnia – mogą wywołać zapalenie gardła i resztę wyjazdu masz ‘z głowy’.

Ciężko strawnych dań – dostarczają dużo energii i dają uczucie ciężkości. Na zimę zostawmy golonkę, frytki, zapiekanki, schaboszczaka, placki ziemniaczane. Latem wybieramy lekkie pokarmy dla lepszego samopoczucia. Podobnie też unikamy ostrych i rozgrzewających potraw. Korzystniejsze będzie spożywanie ich w zimie. Latem zafundujmy sobie lekkość J

Surowych jajek: ciastek z kremem i podobnych – uwaga na salmonellę.

Przystawek typu: sushi, tatar. Jeśli mięso jest nieświeże lub źle przechowywane, grożą zatruciem pokarmowym.

Wyrobów garmażeryjnych, parówek i wędlin – lepiej nie jeść na wyjeździe. Gorące lato sprzyja psuciu, zwłaszcza gdy nie są przechowywane w odpowiednich warunkach. A zdziwiłbyś się, jak często firmy gastronomiczne nie dbają o właściwe przechowywanie produktów.

A jeśli mam ochotę na smażoną rybę?

Jak najbardziej warto zwrócić uwagę na to, aby ryba była świeża, nie mrożona. Przykładowo ryby bałtyckie to: śledź bałtycki, dorsz, belona, flądra, sieja, makrela, łosoś bałtycki/troć (tylko jak go odróżnić od norweskiego?). Ryby nie bałtyckie a występujące w smażalniach: morszczuk, mintaj, halibut, tilapia. Te na pewno będą mrożone.

Ryby są nietrwałe i łatwo się psują, dlatego szukaj takich smażalni ryb, gdzie jest najwięcej klientów. Lepsza ryba grillowana lub pieczona niż ta w panierce (panierka wchłania ogromne ilości tłuszczu). W dodatku tłuszcz zazwyczaj jest zbyt rzadko wymieniany w punktach gastronomicznych, więc jest dodatkowe ryzyko zatrucia.

Oj, postraszyłam. To teraz powiedzmy sobie:

Co bez obaw można jeść w umiarkowanych ilościach?

Oczywiście sałatki z warzyw i owoców, zwłaszcza z krajowych i sezonowych roślin.

Ryby – świeże, łowione w pobliżu. Nie kupuj mrożonych, zwłaszcza gdy jesteś nad morzem.

Zupki – nie ‘chinolki’ oczywiście, a ‚prawdziwe’ zupy na warzywach, zupy kremy (brokuły, papryka, pory, szparagi) i chłodniki.

Jak szaleć to z umiarem, więc wybieramy:

  • lody sorbetowe zamiast tych na bazie mleka, a jeszcze lepiej sok ze świeżo wyciśniętych owoców,
  • gofr z dżemem lub owocami – bez bitej śmietany,
  • kawa frappe – zamiast kawy z lodami czy z bitą śmietaną,
  • szklanka soku owocowego czy koktajl owocowy zamiast coli.

Generalnie kwestia wydaje mi się prosta. W zależności od tego, na ile jesteśmy wyczuleni na głos naszego organizmu, będzie nam łatwiej wybrać korzystniejsze jedzenie i to bez żalu. W zamian: świetne samopoczucie na urlopie i po powrocie – rzecz bezcenna.

Odpoczynek też nie polega na leżeniu plackiem i całkowitym bezwładzie. Kontynuujemy 7minutowy trening. Na szczęście ćwiczenia łatwo można wykonać we własnym zakresie lub wyskoczyć sobie do siłowni. Ile czasu to zabiera? Trzy razy w tygodniu, dosłownie 10 minut rozgrzewki i 6-7 minut ćwiczeń właściwych. Plus czas pomiędzy ćwiczeniami, jeśli masz ochotę zwolnić tempo i mieć parę dodatkowych ekstra chwil tylko dla siebie.

Przyjemność i energetyczny zastrzyk endorfin. Mniam!